Artykuł autorstwa Anny Juchnowicz i Joanny Albin, Absolwentek Kursu Projektowania Permakulturowego PDC w Szkole Permisie.pl
Czy możliwe jest wspólne projektowanie i wdrożenie poważnego projektu przez grupę ludzi, którzy na co dzień nie pracują razem, ba, niektórzy nawet wcześniej się nie znają? Opisujemy przedsięwzięcie grupy absolwentów Kursu Projektowania Permakulturowego Szkoły Permisie.pl. Grupa ta zaprojektowała, a następnie wykonała prace terenowe w gospodarstwie, w którym znaczne nachylenie stoków powodowało szybki odpływ wody deszczowej i erozję gleby. Faza projektowa uwzględniała długotrwałą obserwację terenu, gleby oraz lokalnego klimatu i w większości przebiegała zdalnie. Chcieliśmy być dobrze przygotowani do działania, kiedy nasze spotkanie dojdzie do skutku. Stało się to możliwe pod koniec kwietnia 2025 roku. Część z absolwentów dopiero wtedy spotkała się na żywo.
Każda z osób biorących udział w wydarzeniu mogła mieć inne motywacje do ukończenia kursu Permisie.pl: niektórzy szukali bliskości z naturą, inni postanowili wyprowadzić się z miasta i chcieli lepiej zaprojektować swoje siedlisko. Były też osoby, które zdecydowały się tworzyć projekty permakulturowe dla innych. Pomysł wspólnego wybudowania rowu konturowego zrodził się z pilnej potrzeby wykonania tego rodzaju robót w jednym konkretnym siedlisku, ale była to również świetna okazja do zdobycia doświadczenia.
Działaliśmy razem w duchu współpracy i wsparcia, z pomocą kilkorga członków rodzin, przyjaciół i sympatyków. Prace koordynował projektant najbardziej doświadczony w robotach ziemnych, Jacek Winckiewicz, zaś jego syn Jaś dzielnie w pracach pomagał.
Projekt permakulturowy jest zawsze indywidualny, osadzony w konkretnych realiach geograficznych, klimatycznych i społecznych, jednak w większości projektów zarówno niedobór, jak i nadmiar wody stanowi poważne wyzwanie. A przecież woda niezbędna jest i dla ludzi, i dla ogrodu, i dla całego ekosystemu. Wobec kurczących się zasobów wodnych, przedłużających się okresów suszy i rosnącego zapotrzebowania ludzkich populacji, to od wody zaczynamy projektowanie. Naszym celem jest zabezpieczenie przed niszczącym spływem dużej ilości wody, powodziami i erozją, a z drugiej strony przechwycenie wody dokładnie wtedy, kiedy się pojawia, aby zmagazynować ją na zapas. Rów konturowy to skuteczny sposób, by osiągnąć oba te cele.
Podkreślmy jednak, czym rów konturowy nie jest: nie jest on szczelnym zbiornikiem ani stawem, w którym poziom wody przez cały rok pozostaje porównywalny. Rów konturowy przechwytuje wodę ze zlewni, czyli terenu położonego wyżej, spowalnia ją i rozprasza, a następnie dzięki luźnej strukturze gleby i bogatemu zaopatrzeniu w ściółkę, skutecznie infiltruje wodę w głąb gleby.
Od czego wzięła się nazwa? To dosłowne tłumaczenie angielskiego terminu contour swale, a zawdzięczamy je Wojciechowi Górnemu, twórcy Szkoły Permisie.pl (“Moja Ostoja Daleko Od Szosy”- tu pierwszy raz pojawia się ten termin po polsku). Oznacza rów wraz z wałem, poprowadzony równolegle do poziomicy, czyli w poprzek kierunku spływu wody. Poziomy rów zbiera wodę, a wał obsadzony gęsto drzewami użytkowymi nie tylko wspiera jej wsiąkanie i zasilanie warstw wodonośnych, ale też tworzy bioróżnorodne siedlisko.
Jeśli, jak mamy nadzieję, będziecie wykorzystywać rowy konturowe u siebie – pamiętajcie o jednym szczególe: priorytetem nie jest szybki wzrost drzew owocowych. Priorytetem jest szybki wzrost roślin zielnych, następnie krzewów a potem drzew, które uprawiamy na wale z przeznaczeniem na biomasę. Biomasa i cień to pierwsze plony, które zbieramy z wału rowu konturowego. Zapewnienie glebie obfitej ściółki, kompostującej się na miejscu, doskonale zaopatrzy w składniki odżywcze i wodę wasze drzewa owocowe, tak że praktycznie nie będą wymagały opieki już po kilku latach. I to jest właśnie przewaga projektowania permakulturowego i szczegółowego planu nasadzeń.
Sam rów można kopać ręcznie lub koparką, zależnie od jego rozmiarów. My wykorzystaliśmy małą koparkę – ale to była jedyna usługa, którą pozyskaliśmy z zewnątrz. Z wielką satysfakcją odnotowaliśmy fakt, że wszystkie pozostałe materiały, zasoby, kompetencje i pracę dostarczyliśmy sami. Okazało się, że nie tylko umiemy projektować, ale też sporządzać sadzonki, szczepić szlachetne odmiany owocowe, odpowiednio komponować sąsiedztwo roślin, dbać o tworzenie siedlisk dla ptaków i owadów, a także sprawnie organizować pracę grupową i zaopatrzenie. Zachwycający jest fakt, że wspólny cel potrafi tak skutecznie zmobilizować do działania, a etyka permakulturowa tworzy podwaliny wspierających, trwałych relacji. To właśnie odróżnia absolwentów Permisiów od absolwentów dowolnych innych kursów, szkoleń czy studiów. My stajemy się czymś więcej – Rozszerzoną Rodziną.
Jeśli chcesz stać się jej częścią, sprawdź, czy projektowanie permakulturowe jest dla ciebie.
Skład grupy projektowo-wykonawczej:
Aleksander Zych
Anna Juchnowicz
Anna Sobczuk
Edyta Konopka
Elżbieta Kubajek
Ewa Janik
Ewa Wojciechowska
Jacek Winckiewicz – nadzór
Joanna Albin
Marcin Iwankiewicz
Marcin Krzeszewski- gościnnie
Marta Kulczyńska
Natalia Widańska







