Wszystkie wpisy, których autorem jest Permisie

Permakulturowa poprawa jakości gleby w ogrodzie

Od bakterii i grzybów, po dżdżownice – zdrowy ekosystem gleby

Dobrej jakości gleba w ogrodzie to podstawa uprawy zdrowej żywności i obfitych plonów.  Gleba taka, to również podstawa Trwałej Kultury, pozwalającej ludziom wyżywić się w sposób zrównoważony – wydajny energetycznie i przyjazny dla środowiska. 

Zdecydowana większość ogrodników skupia się na tym, co widać ponad ziemią, na wzroście roślin lub problemach z nim związanych. Niezwykle istotne dla zdrowia roślin i spożywających je ludzi procesy zachodzą jednak niżej, w glebie, i niejednokrotnie są przez ogrodników bagatelizowane lub niedostrzegane.

Dla dobrego ogrodnika permakulturowego gleba jest oczkiem w głowie. Gdy jej co roku przybywa, oznacza to, że robisz to dobrze. Poprawa jakości gleby wraz z produkcją nadmiaru materii organicznej przeznaczanej na kompost to jedne z pierwszych i najważniejszych zadań jakie powinien sobie stawiać permakulturowy ogrodnik.

Czytaj dalej Permakulturowa poprawa jakości gleby w ogrodzie

Meandry permakultury, czyli jak łatwo zabłądzić.

Problemy Ziemi i ludzi są ogromne. Utrata bioróżnorodności w wyniku masowego wymierania gatunków, zagłada lasów, erozja gleb, umieranie oceanów, to niepodważalne, widoczne dla każdego, kto chce patrzeć fakty. Podczas gdy aktywiści „biją martwego konia” zwanego emisją CO2 oraz podniecają się globalnym ociepleniem, przyczyny nie znikają, a skutkami nie przejmujemy się wystarczająco. Dwadzieścia cztery konferencje IPCC nie przyniosły jak do tej pory żadnych wymiernych efektów. Gaia leży na OIOM’ie i wszyscy mają nadzieję, że z tego wyjdzie, jednak rokowania nie są najlepsze.

W takiej to scenerii, po czterdziestu latach od powstania, permakultura zaczyna, jeśli jeszcze nie trafiać na salony, to na pewno być modna. Jak każda moda, pełna jest dziwactw, nie zawsze zgodnych z intencją jej twórców.  Oczywiście, argument, że permakultura to nauka rozwojowa i z biegiem czasu swą postać zmienia bywa zasadny, ale najczęściej nadużywany do wdrażania „wariacji na temat”.

Gdzie para idzie w gwizdek, a Permiś w ślepą uliczkę (w mojej prywatnej opinii, z którą można się zgodzić, lub nie), postaram się opisać poniżej.

Czytaj dalej Meandry permakultury, czyli jak łatwo zabłądzić.

Czerwiec w ogrodzie permakulturowym

Czerwiec to miesiąc najdłuższych dni, najkrótszych nocy i letniego przesilenia, jednego z ważniejszych dni w roku dla permakulturowych ogrodników. Przyjrzyjmy się, czym możemy się zająć w permakulturowym ogrodzie i w jego otoczeniu w tym miesiącu.

Kwiat czarnego bzu

​Zacznijmy jak zwykle od zbiorów – wielu z nas bowiem przesadnie dba o rośliny, a mniej o siebie, w efekcie czego z jednej strony nie odżywiamy się tak dobrze jak byśmy mogli, a z drugiej wiele plonów się marnuje. W czerwcu powinniśmy mieć do dyspozycji zarówno zbiory pochodzące z roślin wieloletnich, jak i z jednorocznych sianych wiosną. Szparagi, rabarbar, truskawki, pierwsze porzeczki i maliny, jagody kamczackie, świdośliwy czy czereśnie – raz posadzone, plonują w czerwcu latami. Zioła, takie jak czosnki, jeżówka, lebiodka, majeranek, pietruszka naciowa, rumianek, seler naciowy, szałwia czy szczypiorki bujnie rosną w ogrodzie lub na spirali ziołowej, można więc przystąpić do zbiorów na użytek bieżący oraz do suszenia zapasów. W czerwcu zbieramy też bardzo wiele ziół rosnących albo dziko, albo bez dozoru w naszym ogrodzie leśnym – do celów kulinarnych lub leczniczych.  Niekwestionowanym królem tego czasu jest dla mnie kwiat czarnego bzu – doskonały surowiec ziołoleczniczy, mogący służyć również do wyrobu wina czy też w pełni naturalnego, musującego „szampana”.

Czytaj dalej Czerwiec w ogrodzie permakulturowym

Żywot i misja nauczyciela permakultury

Warsztaty ogrodnictwa miejskiego – Ogród Modraszka

Pedagog permakulturowy tym się różni od innych pedagogów, że w swoim nauczaniu stosuje dokładnie takie same zasady, jakie stosowałby projektując permakulturowe siedlisko.

Trzy zasady etyczne permakultury stanowią fundament jego działań, ze szczególnym uwzględnieniem zasady trzeciej, w imię której zwraca swoim uczniom w nadmiarze to, co otrzymał od swoich mentorów. Jak w każdej innej dziedzinie życia, zasady projektowania permakulturowego, i te Mollisona, i te Holmgrena, znajdują zastosowanie w jego codziennej praktyce – od obserwacji i interakcji z uczniami, poprzez cenienie różnorodności i cech wrodzonych każdego z nich, po otrzymany plon, w postaci etycznych, światłych, wykształconych obywateli Ziemi.

Czytaj dalej Żywot i misja nauczyciela permakultury

Błyskawiczny Ogród

Przykładowe plony z moich upraw w pojemnikach

Jeżeli pragniesz mieć malutki ogródek na tarasie lub balkonie, maj jest doskonałym miesiącem do jego założenia. Najprostszą metodą zakładania ogródka dla mieszczucha będzie uprawa ziół, warzyw i owoców w pojemnikach.

Uprawa taka może być prowadzona również w pojemnikach pochodzących z recyclingu – od plastikowych butelek, poprzez wiaderka, worki, rury czy rynny, ilość możliwych rozwiązań ogranicza jedynie nasza wyobraźnia.Uprawa w pojemnikach pozwala zacząć od jednej małej doniczki i w miarę nabywania doświadczenia, na łatwy dalszy rozwój naszego ogródka.

Czytaj dalej Błyskawiczny Ogród

Maj w ogrodzie permakulturowym

Kwitnący czosnek niedźwiedzi

Maj jest miesiącem wytężonej pracy dla permakulturowych ogrodników. Przyjrzyjmy się, czym możemy się zająć w permakulturowym ogrodzie i w jego otoczeniu w tym miesiącu.

Maj dzieli się wyraźnie na dwa okresy – przed i po Zimnych Ogrodnikach (12-14 maja), przy czym daty te należy traktować umownie. Przecież, jak śpiewała nieodżałowana Kora, zawsze może się trafić wyjątkowo zimny maj.

Zacznijmy więc od tej pierwszej, zimnej połowy miesiąca. Możemy wreszcie wysiewać bezpośrednio do gruntu prawie wszystkie warzywa, poza tymi najbardziej ciepłolubnymi. Siejemy groszek, szpinak, cebule i sałaty oraz całą gamę ziół (lubczyk, bazylię, pietruszkę, szałwię) i kwiatów, oraz warzywa korzeniowe (marchew, burak, pasternak). Wysiewamy kolejne partie rzodkiewek, aby kontynuować ich zbiory. O ile prognozy pogody są dobre, wysiewamy fasolkę szparagową. Radzę ją wysiewać w małych ilościach regularnie co dwa tygodnie aż do lipca, aby mieć jej stałe zbiory. Rada ta dotyczy zresztą bardzo wielu warzyw.

Czytaj dalej Maj w ogrodzie permakulturowym

Rozmowa z ekologiem

Na obskurnym dworcu jeszcze z czasów Gierka
Zamierzałem odwinąć z papierka cukierka
Dobrze znaną w Polsce Krówkę z Milanówka,
Nie ma nic lepszego niż na dworcu Krówka.
Lecz nie dane mi było – oto ktoś nadchodzi
facet w moim wieku, obaj my nie młodzi …
Kubek trzyma w dłoni ze Starbucksa pełny
Gacie ma za duże z GMO bawełny
Buty pięciopalce, a pod pachą Maczek,
Czyżby facet taki miał na Krówkę smaczek?
Grzecznie proponuję, a facet się wzdryga
Pędzi ku mnie jednak jak rzymska kwadryga
I w te słowa uderza, zaczyna monolog
Witam Cię serdecznie, jestem Jan, ekolog.
Jak ty możesz z krówką spożywać cukierka,
Nie wiesz że los krówek to jest poniewierka?
Że to mleko w cukierku to dowód cierpienia,
co innego z migdałów, źródło wszystko zmienia!
Zapytałem nieśmiało: czy ty masz ogródek?
Czy uprawiasz żywność ze szlachetnych pobudek?
Czy sadzisz marchewkę, czy dbasz o jabłonie?
Spojrzał na mnie zdumiony, załamując dłonie,
Człowieku – rzekł dumnie – ja mam wyższe cele,
Zjazdy, konferencje, ustawy nowele,
Granty z Unii, sympozja, wielka to jest sprawa
A nie jakaś przyziemna ogrodu uprawa.
Aby mnie nie zjechał ponownie za Krówkę
Zapytałem nieśmiało: czy zbierasz deszczówkę?
Ja – deszczówkę? się zdziwił, poprawiając spodnie
Po co miałbym zbierać? piję wodę godnie
Wprost z kranu, z miejskiej sieci, choć capi fluorem,
Stamtąd leci ciągle, bez względu na porę –
Zamyślił się, zasępił i podrapał w szyję –
Ale wodę oszczędzam, bo rzadko się myję!
Gdy skonfudowany wciąż poprawiał gacie,
Zapytałem nieśmiało – kompostujesz bracie?
Na co już rozjuszony rozpoczął tyradę:
Że na ekobataliach połamał swą szpadę,
Że w proteście zapisał ze sześć ton papieru,
Że spożył dwieście kilo wegańskich selerów,
Że przykuł się do drzewa w obronie wiewiórki,
Że wszystko winą innych, co ciągną za sznurki …
Tu przerwał, strzelił focha; wszystkim się zdawało,
Że ekolog wciąż gada, a to echo grało.

Permakultura zaczyna się na parapecie, czyli o domowym wysiewie i uprawie rozsad.

Młoda rozsada pomidorów

Na przełomie zimy i wiosny w wielu domach parapety zapełniają się doniczkami, kubeczkami, paletami z pracowicie wysianymi rozsadami warzyw, ziół i roślin ozdobnych. Ogrodnicy balkonowi, tarasowi, działkowicze, ale i posiadacze permakulturowych siedlisk bardzo chętnie poświęcają swój czas na siew i uprawę rozsad. Powodem tego jest nasz klimat i niezbyt długi sezon wegetacyjny, który poprzez przygotowanie rozsady w domu znacznie wydłużamy, niejednokrotnie o kilka tygodni.

Zapewne ilu ogrodników, tyle metod na przygotowanie rozsady, a nawet zapewne jeszcze więcej, gdyż można to przecież robić na wiele sposobów. Spróbujmy poznać podstawy siewu nasion w warunkach domowych oraz produkcji rozsady, abyśmy mogli tą wiedzę wykorzystać jeszcze w tym sezonie.

Czytaj dalej Permakultura zaczyna się na parapecie, czyli o domowym wysiewie i uprawie rozsad.