Wszystkie wpisy, których autorem jest Permisie

Permakulturowy ogród w cieniu

Projektując permakulturowy ogród, farmę czy siedlisko staramy się pogodzić to co już jest na miejscu z naszą wizją tego samego miejsca w przyszłości. Wizja ta jest wypadkową naszych marzeń, preferencji i rzeczywistych potrzeb, niejednokrotnie dostosowaną do naszych możliwości – czasowych czy finansowych, oraz do posiadanej wiedzy i chęci jej pogłębiania. Znalezienie złotego środka jest trudne, niejednokrotnie bowiem pomysły nasze są ze sobą sprzeczne i wydają się wymagać przeciwstawnych działań.

Metodyka projektowania permakulturowego – SDK

21 lutego, w ramach Zimowej Akademii Wspólnego Ogrodu w Służewskim Domu Kultury będę miał przyjemność porozmawiać z Wami o metodyce projektowania permakulturowego. Poznamy elementy dobrego projektu permakulturowego, projektowanie w oparciu o lekcje z natury, projektowanie na mapach, sektory i strefy, losowe przyporządkowania i analizę typowego krajobrazu. Opowiem Wam też jak wyglądają etapy typowej konsultacji permakulturowej. Wstęp wolny, w imieniu SDK i własnym, zapraszam.

Luty w ogrodzie permakulturowym

Siewki pomidora

Luty to chyba najtrudniejszy miesiąc dla miłośników permakultury, na szczęście równocześnie najkrótszy. Przyjrzyjmy się, czym możemy zająć się w permakulturowym ogrodzie i jego otoczeniu w tym miesiącu.

O naszych możliwościach pracy w ogrodzie decyduje głównie pogoda. Luty może straszyć srogim mrozem, ale może też w dobie radykalizującego się klimatu być niespodziewanie ciepłym miesiącem. Gdy mamy do czynienia z aurą zimową, czyli całodobowymi mrozami, powinniśmy zwrócić uwagę na to, czy w naszym ogrodzie leży śnieg, a jeśli tak, to jak grubą warstwą zalega. Nie ma bowiem dla wielu roślin nic gorszego jak bardzo mroźna i bezśnieżna zima, w którą łatwo przemarzają bulwy, kłącza i korzenie. Gdy spotkamy się z taką aurą, wyściółkujmy grubiej najcenniejsze i najmniej mrozoodporne rośliny. Czasami, jak na przykład na spirali ziołowej, wystarczy ułożyć dwie – trzy warstwy gałązek z drzew iglastych, najlepiej ze świerku, w przypadku tradycyjnych grządek zdecydowanie lepiej dołożyć słomy.

Czytaj dalej Luty w ogrodzie permakulturowym

Kurs permakultury dla początkujących

ZIMOWA AKADEMIA WSPÓLNEGO OGRODU

Czy wiecie co to jest permakultura? To nauka o projektowaniu zrównoważonego ogrodu, gospodarstwa czy ludzkiej osady. Podejście permakulturowe pozwala nam przemyśleć nasze relacje ze światem roślin i zwierząt i uczy, by aranżując ogrody czy osady brać pod uwagę nasze relacje z innymi organizmami, z którymi dzielimy naszą przestrzeń.

Zapraszamy na cykl warsztatów poświęcony PERMAKULTURZE – 3 kroki do zrozumienia permakultury.

Harmonogram spotkań:
24 stycznia g. 18.30 / Sala muzyczna
Podstawy permakultury – rodowód permakultury, jej definicja, twórcy i znane postacie, efekty projektów permakulturowych („przed i po”), drobne projekty czyli od czego zacząć.
Prowadzenie: Wojciech Górny

21 lutego g. 18.30 / Sala muzyczna
Metodyka projektowania permakulturowego – elementy dobrego projektu permakulturowego, projektowanie w oparciu o lekcje z natury, projektowanie na mapach, sektory i strefy, losowe przyporządkowania, analiza typowego krajobrazu, etapy typowej konsultacji permakulturowej
Prowadzenie: Wojciech Górny

14 marca g. 18.30 / Sala muzyczna
Permakultura w klimacie umiarkowanym (permakulturowa analiza i zalecenia projektowe dla klimatu Polski)
Prowadzeni: Wojciech Górny

https://www.facebook.com/events/2240328292849082

Na wszystkie spotkania WSTĘP WOLNY

Styczeń w ogrodzie permakulturowym

Ogród w styczniu? Dlaczego nie! Choć nie zawsze oznaczać to będzie pracę na świeżym powietrzu, przyjrzyjmy się, czym możemy zająć się w permakulturowym ogrodzie i jego otoczeniu w tym miesiącu.

W wielu miejscach kraju zdarzają się jeszcze dni pogodne, z temperaturami powyżej zera. Jeśli do tej pory tego jeszcze nie zrobiliśmy, oddajmy glebie w ogrodzie to, co zabraliśmy z niego w postaci plonów, czyli użyźnijmy grządki dobrym kompostem. Warstwa grubości 5 cm równomiernie rozprowadzona i przykryta ściółką, pozwoli nam wiosną przejść od razu do sadzenia i siewów oraz w zdecydowanej większości przypadków okaże się wystarczającą na cały sezon.

Podobnie ma się sprawa z porządkami – w dni, kiedy pogoda pozwala, jeśli do tej pory tego nie zrobiliśmy, usuwamy pozostałości po sezonie – zeschłe łodygi fasoli czy pomidora, pędy malin, które w tym roku owocowały, podłoże z pojemników czy donic, które wymagają odnowienia lub dezynfekcji.

Jeśli czegoś jeszcze nie wyściółkowaliśmy – ściółkujemy, jeśli jeszcze czegoś nie zabezpieczyliśmy przed mrozem – zabezpieczamy.

Czytaj dalej Styczeń w ogrodzie permakulturowym

Kalkulator dat siewu

Poniższy prosty kalkulator w Excelu pomoże Ci zaplanować datę siewu nasion oraz sadzenia rozsad w zależności od daty ostatnich przymrozków w Twojej lokalizacji.
Jest to wersja Beta, czyli prototyp, gdzie terminy oparte są na uśrednionych datach podawanych w literaturze ogrodniczej.

Terminy siewów są bardzo “konserwatywne”, to znaczy bezpieczne. Przykładowo, dla pomidora, przyjęto sadzenie do gruntu 2 tygodnie po dacie ostatnich mrozów, podczas gdy wiele osób czyni to niemal natychmiast po tej dacie.

Kalkulator można pobrać tutaj:
https://permisie.pl/pliki/Kalkulator-dat-siewu-Permisie-v-Beta01.xlsx

Jak wykorzystać choinkę po świętach.

Coroczny smutny widok – martwe drzewka pod śmietnikami. Poniżej kilkanaście propozycji, jak takie drzewka wykorzystać, i to nie tylko jedno własne, ale nawet duże ich ilości zebrane od znajomych i na mieście.

  1. Ocieplenie – w dawnych czasach choinki (oraz celowo w tym celu ścięte gałęzie) układano wokół domu, ocieplając w ten sposób fundament. Śnieg, zatrzymując się na gałęziach zamykał puste przestrzenie, tworząc dobrą warstwę izolacyjną. Jeśli nawet nie do ocieplenia domu, to gałęzie drzew iglastych nadają się doskonale do ocieplenia grządek, rabat i spirali ziołowej.
  2. Hugelkultura – duże ilości choinek można ułożyć w wały, a następnie zasypawszy ziemią stworzyć grządkę hugelkulturową, szczególnie odpowiednią dla roślin kwasolubnych. Grządka z choinek jest doskonałym miejscem na małą plantację borówki amerykańskiej.
  3. Ogrodzenie – dawniej z gałęzi choinek pleciono prowizoryczne płoty mające tą zaletę, że skutecznie ograniczały widoczność. Płot taki potrafi się utrzymywać nawet kilka lat.
  4. Węgiel drzewny – pocięte na kawałki pnie choinek można ciasno upakować w beczce metalowej i przy okazji palenia zimowego ogniska przekształcić w węgiel drzewny. Węgiel taki przyda się w ogrodzie oraz w kompostowniku.
  5. Ściółka – igliwie z choinek stanowi doskonałą ściółkę pod rośliny kwasolubne – borówki czy rododendrony. Dobrze też się sprawdza jako ściółka na ścieżki
  6. Kompost – po rozdrobnieniu i wymieszaniu z innymi składnikami choinki doskonale i szybko się kompostują
  7. Opał – bardziej przydatny na ognisko niż do domowego pieca, niemniej jednak zeschłe choinki to doskonałe źródło opału, tak doskonałe, że trzeba z nim postępować ostrożnie. Suche igliwie zajmuje się ogniem błyskawicznie i strzela intensywnie iskrami, dlatego też palimy raczej choinkami podzielonymi na mniejsze fragmenty, a nie w całości. Popiół uzyskani ze spalenia drzewek możemy zużyć w sadzie lub ogrodzie jako nawóz, albo zastosować zamiast soli jako substancję antypoślizgową na oblodzonych nawierzchniach.
  8. Tarlisko – choinki, szczególnie takie zawieszone w wodzie czubkiem do dołu stanowią ulubione miejsce tarła wielu gatunków ryb. Można je wynieść zimą na lód, a gdy on stopnieje, choinki same zatoną z dala od brzegu, dokładnie tam, gdzie je umieściliśmy. Z choinek można też tworzyć kryjówki dla narybku, ale raczej w większych zbiornikach – w zbyt małych stawach i jeziorkach duża ilość choinek zakwasza wodę i nadaje jej kolor brązowy.
  9. Szałas – z choinek można zbudować miejsce zabaw dla dzieci, w formie tipi lub szałasu. Będzie doskonale służyć dzieciom do wiosny
  10. Pasza – poczęstuj drzewkiem kozy. Z chęcią obgryzą świeże przyrosty. To, co pozostawią, możesz skompostować lub użyć jako opał.
  11. Podpora – po usunięciu cieńszych gałęzi i igieł, „szkielet” drzewka może być użyty jako rusztowanie dla roślin pnących.
  12. Rękodzieło – z choinek sporządza się tradycyjnie świetne ubijaczki do jajek czy masła
  13. Zrębki – fajnym pomysłem jest zebranie wszystkich choinek z sąsiedztwa w jednym miejscu, zamówienie rębaka i zużycie uzyskanych w ten sposób zrębek na miejscu (na przykład w parku czy ogrodzie społecznościowym, do wyściółkowania ścieżek)
  14. Wiatrochron – „barykada” z uschłych drzewek może znacząco ochronić ogród przed wiatrem, nawet gdy drzewka stracą już swoje igliwie.

Jak wojnę o Gaję wygrać bez walki

Słuchacze pytają: Czy będzie wojna? Radio Erewań odpowiada: Wojny nie będzie. Będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie.

Aby walczyć, musi istnieć wróg.

Są ludzie zaprzeczający zmianom klimatu. Są wielkie koncerny ograbiające Ziemię z surowców naturalnych kosztem ekosystemów. Są gazy cieplarniane. Jest GMO i Roundup. Są chciwe światowe elity odzierające ludzi z godności i człowieczeństwa. To z nimi toczy się walka. Wróg jest nazwany i wskazany. Pozwala to dobrać metodę. Zwykle jest nią protest. Mamy jasny plan, co należy robić. Mamy poczucie słuszności naszych działań. Gdy nie dają efektu, cóż – wróg jest silniejszy. Musimy walczyć bardziej zaciekle. Musimy za wszelką cenę zatrzymać efekt cieplarniany. Musimy ograniczyć emisję CO2. Nie spoczniemy nim tego nie osiągniemy.

Czy to uratuje ludzką cywilizację? Czy ocali życie na Ziemi?

Czytaj dalej Jak wojnę o Gaję wygrać bez walki

Sposoby przygotowania grządek i ich konsekwencje.

Ilu na świecie ogrodników, tyle zapewne metod przygotowania nowych grządek – każdy ma bowiem swoje preferencje, sposoby, sekrety. Każdy gospodaruje w nieco innych warunkach i posiada nieco inne materiały. Każdemu przyświeca nieco inny cel. Nie ma więc jedynie słusznej metody przygotowania grządek, która byłaby najlepsza wszędzie i dla każdego.

Obfitość własnej żywności daje niezależność.

Wybierając metodę przygotowania grządki należy jednak zdawać sobie sprawę z konsekwencji jakie dany sposób postępowania za sobą niesie. Pozwala to wybierać rozwiązania świadomie oraz uniknąć wielu niespodzianek i rozczarowań w pierwszym, i kolejnych sezonach funkcjonowania grządek.

W permakulturze zwykło się przyjmować, że najlepszym sposobem przygotowania grządki jest taki, który zapewnia uzyskanie oczekiwanych plonów przy jednoczesnym najmniejszym możliwym nakładzie pracy, jak najmniejszej ingerencji w środowisko, a jednocześnie na przestrzeni lat umożliwi nam utrzymanie żyzności gleby.

Często powtarzane stwierdzenie, że „w permakulturze nigdy nie przekopujemy gleby” staje się prawdziwym i nabiera właściwego sensu dopiero wtedy, gdy dodamy do niego słowa „bez potrzeby”. A potrzeba ta zdarza się jednak relatywnie często, szczególnie na etapie zakładania grządek.

Permakulturowa koncepcja stref zakłada zróżnicowaną ingerencję człowieka w otaczającą go naturę – tym większą, im mniejszym terenem dysponujemy (balkon, taras, ogródek przydomowy, działka rekreacyjna) lub im bliżej centrum naszej nieruchomości działamy (przydomowy ogród warzywny w siedlisku czy na farmie).  Tak zwana strefa 1 jest miejscem, gdzie ludzka ingerencja w przyrodę ma prawo się w pełni manifestować, szczególnie jeżeli jest to jedyne miejsce jakim dysponujemy, aby spełnić jedną z podstawowych zasad permakultury, obligującą nas do tego, aby uzyskać plon.

Zaczerpnięta z praktyk biodynamicznych metoda podwójnego przekopywania gleby odsądzana od czci i wiary przez wyznawców „nigdy nie przekopywania” znajduje swoje zastosowanie w permakulturze, nie kłócąc się w żaden sposób z jej zasadami etycznymi.

Gdy zakładamy ogród warzywny na nieurodzajnej ziemi, gdy nie posiadamy żyznej warstwy wierzchniej, gdy gleba jest mocno ubita, wreszcie gdy dysponujemy bardzo małą powierzchnią pod uprawę, a chcemy uzyskiwać plony relatywnie wysokie, stosujemy podwójne przekopywanie. Uwaga – zwykle jednorazowo.

W wyznaczonym zarysie grządki zdejmujemy wierzchnią warstwę gleby, odkładając ją na przygotowaną płachtę. Następnie oceniamy stan podglebia i jeśli jest w miarę luźne, za pomocą wideł wzruszamy je i mieszamy z materią organiczną (kompost lub przefermentowany nawóz zwierzęcy), a jeżeli jest zbite usuwamy na osobną płachtę, mieszamy z materią organiczną i układamy na miejsce. Zakończywszy pracę z podglebiem, układamy na miejsce wierzchnią warstwę gleby, usuwając z niej jednocześnie kamienie, chwasty, korzenie, darń i inne elementy niepożądane. Tym sposobem przygotowaliśmy podłoże dla intensywnego wzrostu roślin mających wysokie wymagania względem żyzności gleby, pozbawiliśmy ją jednak znaczącej części życia biologicznego i drastycznie zmieniliśmy jej strukturę. Czy było to uzasadnione? Tak. Czy jest to etyczne? Jak najbardziej. Za chwilę bowiem rozpoczniemy proces przywracania glebie życia biologicznego i struktury, przykrywając całą grządkę cienką warstwą najlepszego dostępnego kompostu oraz grubą warstwą ściółki. Od tego momentu nasza grządka może się już stać grządką bez przekopywania i służyć nam długie lata.

Gdy zakładamy grządkę na żyznej glebie, gdy chcemy uzyskiwać plony ale niekoniecznie je maksymalizować, gdy zamieniamy bujnie rosnący trawnik w ogród warzywny, możemy zrobić to bez przekopywania.  Ścinamy rosnącą w obrysie grządki roślinność i pozostawiamy ją na miejscu. Przykrywamy grubą warstwą mokrego kartonu, na który nakładamy warstwę materii organicznej bogatej w celulozę (suche liście, papier z niszczarki), następnie warstwę materiałów bogatych w azot (odpadki kuchenne, świeżo skoszona roślinność zielona, obornik), przykrywamy cienką warstwą kompostu lub dobrej gleby i obficie ściółkujemy. Powstaje grządka gotowa do natychmiastowego obsadzenia rozsadą mało wymagających roślin, która z każdym rokiem przy odpowiedniej opiece będzie się stawać coraz bardziej żyzną.

Metoda ta pozostawia glebę w jej oryginalnym stanie, nie niszczy życia glebowego, a dalsze funkcjonowanie grządki sterowane jest głownie przez procesy biologiczne zachodzące w jej wnętrzu. Kluczem do powodzenia w tej metodzie są właściwe proporcje materiałów bogatych w węgiel do bogatych w azot, które powinny odpowiadać proporcjom uznanym za najlepsze w kompostowaniu (25-30 : 1).

Technikę powyższą możemy zastosować również na glebach słabych, musimy jednakże zdawać sobie sprawę z tego, że nasze plony w pierwszych latach mogą okazać się niższe niż oczekiwania. Słaba gleba potrzebuje czasu na uzupełnienie żyzności i podwyższenie zawartości materii organicznej. Jeżeli jednak nam się nie spieszy, jest to na pewno najmniej pracochłonny i najmniej ingerujący w naturę sposób zakładania grządek.

Zakładając ogród w miejscu pozornie do tego niezdatnym – na dachu, parkingu, betonie, w miejscu gdzie istnieje ryzyko skażenia gleby, oraz wszędzie tam, gdzie istnieje ryzyko podtopień, możemy zbudować tak zwane grządki podwyższone.  Składają się one zwykle z obramowania (drewnianego, metalowego, kamiennego) wypełnianego układanymi na przemian warstwami takimi, jak w przypadku grządki bez przekopywania, w różnorodnych kombinacjach. Grządka podwyższona tym różni się zasadniczo od innych, że najszybciej obsycha. Można ją jednak zbudować nawet w najbardziej nieprzyjaznych miejscach, wykorzystując przy tym wiele dostępnych lokalnie surowców i odpadów. W przypadku niekorzystania z recyclingu potrafi być jednak najdroższa w przygotowaniu i wymagać największych nakładów pracy i największej ilości materiału na jednostkę powierzchni, gdyż z reguły układamy tu znacznie więcej warstw niż w innych typach grządek, a zakładając taką grządkę z reguły wszystkie materiały musimy sprowadzić. Grządki podwyższone są zdatne do użytku praktycznie natychmiast, należy jednak pamiętać o uzupełnianiu ich żyzności na koniec każdego sezonu, z reguły poprzez dodanie kompostu.

Możliwa jest także budowa grządek podwyższonych bez obramowań, nazywamy je zwykle wałami permakulturowymi. Grządki takie buduje się głównie tam, gdzie występuje gleba a nie powierzchnie niezdatne do uprawy. 

Specyficznym typem grządki który wymaga dużej ilości pracy przy zakładaniu, ale pozwala grządce funkcjonować przez wiele lat bez specjalnych zabiegów jest tak zwana grządka hugelkulturowa – czyli wał ziemny wypełniony drewnem.  Usuwamy wierzchnie warstwy gleby z obrysu grządki, a powstały w ten sposób dół wypełniamy grubymi pniami drewna. Posuwając się w górę, budujemy piramidę z drewna, im wyżej, tym z cieńszych fragmentów. Obficie przesypujemy glebą, obornikiem, kompostem lub inną materią organiczną, tak, aby nie pozostawiać pustych przestrzeni powietrznych.  Drewniana piramida powinna mieć wysokość równą około połowie wysokości docelowej. Drewno przykrywamy kolejnymi warstwami, takimi samymi jak w przypadku innych grządek, formując piramidę o dość stromych ścianach (o nachyleniu nawet do 70 stopni). Klasyczna grządka hugelkulturowa, aby funkcjonować poprawnie, powinna mieć wysokość minimum półtora metra. Początkowo obsadzamy ją bardzo mało wymagającymi roślinami, z każdym rokiem jednak jej żyzność rośnie i (w zależności od stanu i rodzaju użytych do jej budowy materiałów) utrzymuje się nawet do 20 lat. Zakładanie grządek hugelkulturowych jest rekomendowane tam, gdzie dysponujemy dużymi ilościami drewna dla którego nie znajdujemy zastosowania (np. wiatrołomy).

Musimy pamiętać, że grządka hugekulturowa wznosi się znacząco ponad otaczający teren, obsycha więc w wierzchnich warstwach dużo szybciej niż tradycyjne grządki. Jednocześnie nagromadzone w jej wnętrzu drewno utrzymuje dłużej wilgoć. Im starsze więc na niej rosną rośliny, tym relatywnie lepiej znoszą suszę. Grządka hugelkulturowa ma też tą zaletę, że tworzy różne mikroklimaty – przez swój kształt ma stronę mniej lub bardziej słoneczną, narażoną i osłoniętą od wiatru, bardziej suchą i wilgotną. Można to wykorzystać sadząc rośliny o bardzo zróżnicowanych wymaganiach.

Poprzez umożliwienie obsadzania boków, grządka hugelkulturowa ma największą powierzchnię zdatną do uprawy ze wszystkich grządek powyżej omówionych.

Należy pamiętać o tym, że grządka hugelkulturowa z czasem osiada, a jej objętość przez lata się zmniejsza. Gdy całość drewna się rozłoży, można ją przekształcić w grządkę innego typu, lub wykorzystać zgromadzony w niej materiał w innym miejscu.

Do budowy naprawdę dużych grządek hugelkulturowych wskazane jest zastosowanie sprzętu mechanicznego, gdyż ilości przemieszczanych materiałów są naprawdę znaczące. Przed przystąpieniem do budowy należy się upewnić, czy posiadamy dość materiałów (a szczególnie gleby i kompostu) aby budowę grządki dokończyć, pozostawienie grządki niedokończonej może skutkować erozją i odsłonięciem głębszych warstw drewna. W przypadku grządek hugelkulturowych szczególnie istotne jest ich wyściółkowanie, a najlepiej i pierwsze obsianie w dniu zakończenia prac.

Budowa grządki hugelkulturowej niesie ze sobą największą ingerencję w środowisko, ale jednocześnie tworzy warunki do najdłuższego trwania stworzonego systemu bez nadmiernej ingerencji.

Powyższe przykłady opisują główne sposoby przygotowania grządek, nie wyczerpują jednak tematu. Jak pisałem na wstępie – ilu ogrodników, tyle sposobów. A permakultura czerpie z nich wszystkich i dobiera najwłaściwszy do sytuacji.